Co może Cię zaskoczyć w Anglii?

Co może zaskoczyć w Anglii

Chociaż Wielka Brytania nie jest zbyt odległym krajem, a także leży w tym samym kręgu kulturowym co Polska to i tak potrafi zaskoczyć. Pierwszy wyjazd na Wyspy dla wielu osób może okazać się sporą niespodzianką. Nie inaczej było ze mną. Zanim polubiłem Londyn (o czym pisze TUTAJ) musiałem zmierzyć się z wieloma (moim zdaniem) absurdami związanymi z życiem na Wyspach. Jesteście ciekawi, co mnie zaskoczyło w Anglii? Zerknijcie na moją listę.

Zamiast tradycyjnego chleba…

W angielskich sklepach i piekarniach jest wręcz niemożliwym odnalezienie chleba znanego w Polsce. Za to bez problemu można kupić chleb tostowy, który jadalny jest dopiero po opieczeniu go w tosterze. Jeśli nie lubicie tostowej wersji pieczywa, radzę poszukać okolicznej piekarni, w której można zakupić bagietki.

Gdzie mój parasol?

Niemałym zaskoczeniem dla mnie było to, że w Londynie zawsze trzeba mieć przy sobie parasol. Pogoda jest tak nieprzewidywalna, że w każdej chwili może zacząć padać. Parasol należy zabierać ze sobą zawsze, nawet jeśli prognoza pogody przewiduje słoneczny dzień. Pamiętajcie, nigdy nie wiadomo kiedy zaskoczy was angielski deszcz.

Zimna czy gorąca

W Polsce jednouchwytowe baterie w kuchni, czy łazience to już standard. Pozwalają na łatwe regulowanie nie tylko strumienia wody, ale i jej temperatury. Niestety w Anglii nie spodziewaj się takich udogodnień :). W łazienkach zastaniesz dwa kurki do wody – jeden odkręca tą zimną, drugi tą gorącą. Znacznie utrudnia to poranną toaletę. Na szczęście w nowym budownictwie coraz częściej można spotkać pojedynczy kran.

Problemy z prądem

Dwa krany to nie jedyna rzecz, jaka może zaskoczyć w brytyjskiej łazience. Kolejną jest brak gniazdka. Wynika to ze względów bezpieczeństwa, nie ma jednak wątpliwości, że znacznie utrudnia to komfortowe użytkowanie łazienki. Problem z prądem można napotkać również w przypadku włącznika światła. Rzadko spotyka się tradycyjne kontakty, zastępują je sznurki zwisające z sufitu. 🙂

W Wielkiej Brytanii gniazdka i wtyczki również znacznie różnią się od tych polskich. Wymagają one trzybolcowych wtyczek, które zawsze zaopatrzone są w bezpiecznik. We wszystkich gniazdkach znajduje się również niewielki wyłącznik regulujący dopływ prądu.

Wszystko na odwrót

O tym, że w Wielkiej Brytanii ruch jest lewostronny, wie niemal każdy, jednak nie każdy zdaje sobie sprawę, że nie jest to jedna rzecz, którą Brytyjczycy robią na odwrót. Sporym zaskoczeniem były dla mnie np. okna, które zamiast do wewnątrz otwierają się na zewnątrz. Wiąże się to z tym, że prawdziwym wyzwaniem jest umycie szyb. Konieczna jest wysoka drabina oraz spora dawka mocnych nerwów,  ponieważ czekają Cię prace na wysokościach.

Swobodne podejście do mody

Wbrew pozorom Anglicy to bardzo luźny i swobodny naród. Zaobserwować można to np. w trakcie porannych zakupów. Normą są zakupy w kapciach i piżamie, czasem też można zobaczyć osoby w szlafrokach.

Komunikacja publiczna w Anglii

W Polsce autobusy zatrzymują się na większości przystanków, w Anglii jest zupełnie inaczej. Kierowca zatrzyma się tylko na wyraźny sygnał, czyli machnięcie ręką. Jeżeli się tego nie zrobi, autobus po prostu przejedzie obok Ciebie bez zatrzymywania się. Ta sama zasada obowiązuje przy wysiadaniu – aby wysiąść, należy przycisnąć przycisk STOP. Szczególnie na początku trudno jest o tym pamiętać, przez co dojazdy brytyjską komunikacją mogą generować spóźnienia. W przypadku korzystania z komunikacji publicznej trzeba również pamiętać o tym, że bilet kupuje się bezpośrednio u kierowcy, a nie jak nad Wisłą w kioskach czy automatach, a rozkłady jazdy należy traktować z dużym przymrużeniem oka.

Proszę, przepraszam, dziękuję

Formy grzecznościowe to obowiązkowy element w każdej rozmowie. Proszę, przepraszam i dziękuje, powinno zostać użyte co najmniej kilka razy w trakcie konwersacji. W Anglii przepraszać należy zawsze, tak samo, jak dziękować. Oprócz przepraszania i dziękowania trzeba pamiętać, że o wszystko zwracamy się z prośbą. To nagromadzenie zwrotów grzecznościowych może początkowo wywołać szok.

A Was co zaskoczyło w Wielkiej Brytanii?

Czytaj więcej

Darmowe atrakcje Londynu

Darmowe atrakcje w Londynie

Zbliżające się lato sprawia, że coraz chętniej przebywamy na zewnątrz. Londyn ze swoimi licznymi atrakcjami jest miastem, w którym nie sposób się nudzić. Jednocześnie trzeba pamiętać o tym, że stolica Wielkiej Brytanii uważana jest za raczej drogie miasto. W związku z tym na tegoroczny sezon letni postanowiłem przygotować kilka możliwości, które pozwolą na darmowe spędzanie czasu w Londynie. Wbrew pozorom bezpłatnie też można się dobrze bawić i wiele zobaczyć. Jesteście ciekawi moich pomysłów na bezpłatne zwiedzanie Londynu? Zapraszam!

W otoczeniu zieleni

Londyn to miasto licznych parków, do których wejście jest zupełnie darmowe. Relaks w otoczeniu zieleni jest miłą odskocznią od miejskiego gwaru i hałasu. W londyńskich parkach można zorganizować piknik lub zabawić się w fotografa. Tym z Was, którzy chcą odpocząć, w zielonym zakątku Londynu polecam St. James Park. Znajduje się on między Downing Street i Pałacem Buckingham. Jest najstarszym z ośmiu parków królewskich w stolicy. Otwarty jest od godziny 5 rano do północy. Jedna z atrakcji St. James Park są pelikany, które można karmić. Odbywają się tu również eventy, z których część jest darmowa.

Na spotkanie z Królową

Londyn pełny jest miejsc związanych z Brytyjską Rodziną Królewską. Aby poczuć królewski klimat, wystarczy wybrać się na spacer wzdłuż The Mall do Pałacu Buckingham. Jeśli już tam docieram, obowiązkowo oglądam pełną przepychu ceremonię Zmiany Gwardii. Fanom rowerowych wycieczek polecam odwiedzenie Kensington Gardens, gdzie znajduje się rezydencja księcia i księżnej Cambridge oraz księcia Karola. Królewski klimat świetnie oddaje również Pałac Westminsterski, który jest siedzibą brytyjskiego parlamentu. Oprócz zwiedzania tej neogotyckiej budowli można posłuchać obrad każdej z izb z publicznej galerii (jest to również bezpłatne). Będąc w Pałacu, koniecznie trzeba też posłuchać, jak bije Big Ben – który jest częścią budowli, a jego oficjalna nazwa brzmi Elizabeth Tower.

Muzea, które muszę odwiedzić

Londyn to siedziba niezliczonej ilości galerii i muzeów. Wiele z nich w swoich kolekcjach posiada eksponaty, które trzeba zobaczyć chociaż raz w życiu. Wydawać by się mogło, że za oglądanie takich zbiorów trzeba będzie słono zapłacić, tymczasem wstęp do wielu z londyńskich muzeów jest za darmo. Bezpłatnie odwiedzić można np. Muzeum Historii Naturalnej, gdzie czekają szkielety dinozaurów. National Gallery z dziełami Leonarda da Vinci i Moneta, British Museum ze skarbami czasów starożytnych czy Royal Observatory. Wykaz wszystkich darmowych muzeum w Londynie znajdziecie TUTAJ.

Śladem Beatlesów

Jako fan muzyki Beatlesów szczególnie lubię Abbey Road. Kultowe przejście dla pieszych jest miejscem, gdzie powstała słynna okładka albumu The Beatles Abbey Road. Odwiedzenie tego wyjątkowego miejsca jest oczywiście całkowicie bezpłatne.

Bohema, vintage i retro

Chcąc poczuć klimaty londyńskiej bohemy, wybieram się na spacer po targowiskach. W Londynie jest ich dość sporo. Na wszystkich można znaleźć oryginalne butiki, małe sklepiki z rzeczami, o których nikt nie wie, do czego służą oraz przepyszne jedzenie inspirowane smakami z każdej strony świata. O tym, jakie targowiska warto odwiedzić w Londynie, ostatnio na blogu pisało Omni Finances – wykaz znajdziecie TU.

Z kulturą za pan brat

Udział w bezpłatnych wydarzeniach kulturalnych oferuje  The Scoop – londyński amfiteatr. Działa on w okresie letnim i dla odwiedzających przygotowuje wstępy, seanse filmowe i różnego rodzaju imprezy kulturalne. Amfiteatr liczy 800 miejsc, a przedstawienia odbywają się na świeżym powietrzu.

Filmowy Londyn

Londyn to miasto często występujące w filmach. Warto przynajmniej jeden raz odwiedzić miejsca, gdzie kreci się najsłynniejsze sceny. Jednym z nich jest dzielnica Notting Hill. Spacer po tym urokliwym miejscu jest atrakcją samą w sobie. Czarujące kamieniczki, stylowe wystawy sklepów i księgarni, a także magiczny klimat zachęca nie tylko do spacerów, ale i wykonywania mnóstwa zdjęć.

Biznesowo w Londynie

Kiedy mam chwilę wolnego czasu dobrze jest popatrzeć na ludzi, którzy… do tej pracy się spieszą. Swoje kroki kieruje wtedy do City, czyli The Square Mile. Codziennie do tego światowego centrum biznesu przyjeżdża do pracy 500 000 ludzi, a przebywa tam 2 miliony ludzi.

Symbole Wielkiej Brytanii

Za darmo w Londynie można obejrzeć również symbole Królestwa Wielkiej Brytanii. Jakie one są? Dla mnie to legendarny dom handlowy Harrods, które oferuje ekskluzywne towary z najwyższej półki, Trafalgar Squere – plac z kolumną Nelsona i fontannami, XIX-wieczny most Tower Bridge oraz kruki na Tower of London – ponoć, jeśli wyprowadza się lub zdechną, Zjednoczone Królestwo upadnie. Jeszcze wczoraj były 🙂

Wymienione atrakcje to tylko niewielka część tego, co oferuje Londyn. Jak więc widać w stolicy Wielkiej Brytanii bez problemu można bezpłatnie skorzystać z wielu różnorodnych rozrywek. A jakie są Wasze pomysły na bezpłatne spędzanie czasu w Londynie?

Czytaj więcej

10 powodów, dla których lubię Londyn

Za co lubię Londyn

Londyn to miasto niezwykłe. Przekonać można się o tym na każdym kroku. Fascynację stolicą Wielkiej Brytanii widać w literaturze, filmie czy biznesie. W sztuce i kulturze napotkać można mnóstwo odniesień do Londynu. Jest to potwierdzeniem, jak wiele osób fascynuje się losami tego miasta. Ja też je lubię. Za co? Sprawdźcie w moim artykule.

Jak możesz być zmęczona Londynem?! Samuel Johnson powiedział, że ktoś, kto jest zmęczony Londynem jest zmęczony życiem. – Elizabeth Wurtzel – Kraina prozaca

Tysiące kultur w jednym mieście

W Londynie bez problemu można znaleźć przekrój kultur całego świata. Spacerując po mieście, można trafić do dzielnic zamieszkanych przez polskich emigrantów, przybyszów z Afryki czy Bliskiego Wschodu, a także natknąć się na ślady kultury żydowskiej. Będąc w Londynie, możesz więc poznać nie tylko kulturę Wielkiej Brytanii, ale i innych narodów i krajów. Chociaż mieszanki kultur w Londynie nie brakuje, to miasto zachowuje przy tym swój na wskroś brytyjski charakter.

Kreatywność przede wszystkim

Różnorodność, o której wspomnieliśmy powyżej, sprawia, że Londyn to miasto kreatywności. Od stuleci przyciągało wybitne osobowości. Mieszkali i tworzyli w nim wielcy artyści, malarze, pisarze, poeci, literaci, muzycy, aktorzy czy naukowcy. Szukali tu inspiracji dla swojej twórczości. To właśnie dzięki temu Londyn jest miastem, które tak często występuje w filmach, książkach czy piosenkach.

Całe mnóstwo możliwości

Londyn to miasto, w którym wszystkie drzwi stoją otworem. Niezliczone możliwości czekaj zarówno na polu zawodowym, jak i prywatnym!

Zawsze zaskakujący

Londyn można zwiedzać przez całe życie, a i tak nie pozna się go w całości. Miasto nie przestaje zaskakiwać i fascynować. Każda dzielnica ma swój odrębny charakter i osobowość. Żadna nie jest nudna, każda tętni życiem i zdumiewa pozytywną energią.

Epickie życie nocne

Nocne życie w Londynie porywa i nie pozwala o sobie zapomnieć zbyt szybko. Fani dobrej zabawy mogą wybierać pomiędzy kultowym West Endem z jego musicalami, filmowymi premierami na Leicester Square, hipsterskimi barami i restauracjami na East Endzie. Dla amatorów nocnych szaleństw czeka również legendarne nocne życie w Soho i Shoreditch. A wszystko to w rytm oryginalnej brytyjskiej muzyki, która oferuje brzmienia dla każdego.

Raj dla smakoszy

Kuchnia brytyjska przez wiele osób postrzegana jest jako niesmaczna i nieciekawa. Jednak jeśli faktycznie skosztujesz brytyjskich potraw, możesz być pozytywnie zaskoczony. W Londynie dostaniesz zarówno tradycyjne angielskie potrawy, jak i eksperymentalne dania serwowane w nietypowy sposób. Oprócz tego, co zjesz, możesz wybrać też gdzie zjesz. Stolica Wielkie Brytanii oferuje zarówno eleganckie restauracje, jak i uliczne bary szybkiej obsługi, oferujące przepyszne jedzenie.

Sportowe emocje

Anglia uważana jest za ojczyznę piłki nożnej, a sam Londyn jest siedzibą kilku największych na świecie klubów piłkarskich. Legendarny stadion na Wembley może pomieścić 90 000 kibiców, których doping rozbrzmiewa w całej dzielnicy Twickenham. Oprócz samych meczów piłkarskich w Londynie można śledzić rozgrywki NFL czy rugby. A to nie  koniec sportowych emocji? Na fanów wodnych sportów czeka basen na Stratford, w którym pływał Michael Phelps, rozrywki dostarczają również zielone korty Wimbledonu oraz Lord’s Cricket Ground, gdzie można zgłębić zasady krykieta.

W królewskim towarzystwie

Londyn to siedziba Brytyjskiej Rodziny Królewskiej. Członkowie rodu Windsorów mieszkają w Pałacu Buckingham czy Kensington, a także i w innych zakątkach miasta. Jeżeli chce przebywać trochę w królewskim towarzystwie, wybieram się na spacer wzdłuż The Mall czy obserwujemy zmianę warty Gwardii Królewskiej. Jeśli mało mi królewskich klimatów wyruszam w krótką podróż do podlondyńskiego Windsoru, gdzie czeka zamek z ponad 1000-letnią tradycją.

Zieleń dookoła

Holland Park, Kyoto Gardens, Greenwich Park, Primrose to tylko niektóre z londyńskich parków i zielonych terenów rekreacyjnych, które pozwalają zrelaksować się i odpocząć od szybkiego tempa życia. W londyńskich parkach znajdziesz nie tylko ciche zakątki, w których możesz zebrać myśli, ale i mnóstwo atrakcji, takich jak zoo, teatry czy baseny.

Nie tak łatwo go zapomnieć

Odwiedzać lub mieszkając w Londynie, czujesz się jak w centrum wszechświata. Nawet krótki pobyt w tym niezwykłym miejscu będzie przeżyciem, które przez długi czas trudno wyrzucić z pamięci. Przez długi czas będziesz jeszcze rozpamiętywał klimat stolicy Wielkiej Brytanii i atrakcje, które miało się okazję odwiedzić.

A Wy za co lubicie Londyn?

Czytaj więcej

„Lloyds umyślnie odrzucał reklamacje, teraz zapłaci 117 milionów kary”

LLoyds

Wspierana kapitałem państwowym, spółka Lloyds Banking Group została ukarana grzywną w wysokości 117 milionów funtów. Powodem nałożenia kary było bezzasadne odrzucanie reklamacji związanych z nieuprawnioną sprzedażą ubezpieczeń pożyczek i kredytów, tzw. PPI („Payment Protection Insurance”).

Specjaliści podkreślają, że tak wysoka kara ma stanowić przestrogę dla innych instytucji bankowych, które o skandalu PPI oraz związanych z nim sankcjach zdążyły już zapomnieć i do nieuczciwych praktyk wracają, na przykład przy rozpatrywaniu wniosków o zwrot „bank fees” – bezprawnie naliczanych opłat za prowadzenie konta bankowego. W tym przypadku banki również przedłużają rozpatrywanie reklamacji, a liczba odrzuceń, jak informują przedstawiciele instytucji nadzoru, wydaje się podejrzanie wysoka.

Lloyds, w którym państwo brytyjskie posiada 19 procent udziałów, jest jak na razie ostatnią z szerokiej grupy instytucji bankowych, na które nałożono sankcje w związku ze stosowaniem nieuczciwych praktyk przy sprzedaży PPI. Dwa miesiące wcześniej karę, jednak dużo niższą bo w wysokości 20, 7 milionów, zapłacił Clydesdale Bank. Brytyjski rząd już zapowiedział, że swoje udziały w Lloyds wystawi na sprzedaż w ciągu najbliższych 12 miesięcy.

To nie pierwszy raz, kiedy Lloyds zostaje ukarany w związku ze stosowaniem nieuczciwych praktyk – w zeszłym roku Financial Conduct Authority (FCA – Komisja Nadzoru Bankowego) nałożył na bank grzywnę 218 milionów funtów za manipulowanie stawkami oprocentowania kredytów.

Powodem nałożenia ostatniej kary jest sposób, w jaki Lloyds załatwiał wpływające do niego reklamacje w związku ze sprzedażą ubezpieczeń PPI. FCA ujawniła, że od marca 2012 do maja 2013 klienci banku złożyli 2,3 miliona wniosków o odszkodowanie, z czego Lloyds 37 procent odrzucił. Jak wynika z ustaleń komisji, w marcu 2012 pracownicy biura obsługi klienta zostali poinformowani, że sprzedaż ubezpieczeń PPI odbywała się zgodnie z z przyjętymi standardami. W związku z tym, wszelkie ewentualne skargi miały być rozpatrywane z tego punktu widzenia, chyba że pojawiłyby się zalecenia, mówiące inaczej. Takie działanie doprowadziło, zdaniem FCA, do niesłusznego odrzucenia „znacznej liczby reklamacji”.

Nieścisłości przy rozpatrywaniu zażaleń wyszły na jaw w wyniku śledztwa dziennikarskiego prowadzonego przez „The Times”, choć, jak twierdzi FCA, dochodzenie w tej sprawie toczyło się już wcześniej.

Na początku roku zarząd banku poinformował, że w związku z prowadzonym przez FCA dochodzeniem, zawiesza wypłaty dywidendy za lata 2012 i 2013 dla wszystkich członków zarządu.

BBC informuje, że kadra kierownicza banku straci premie o łącznej wysokości 2,65 miliona funtów, a sam dyrektor generalny Lloyds – Antonio Horta-Osorio zostanie pozbawiony dodatku w wysokości 350 tysięcy.

Dodatkowo, Lloyds Group zmniejszy pulę premii dla personelu niższego szczebla. Jak twierdzi anonimowo w rozmowie z BBC osoba zatrudniona w banku, zarząd „niesprawiedliwie karze szeregowych pracowników za niewłaściwe decyzje podejmowane na górze”.

FCA poinformowała, że bank zobowiązał się do ponownego rozpatrzenia 1,2 miliona reklamacji, a na wypłaty ewentualnych odszkodowań przeznaczy kwotę 710 milionów. W sumie, w związku ze skargami na nieuprawnioną sprzedaż PPI, Lloyds wypłacił niezadowolonym klientom już 12,025 miliona funtów.

Osoby, których skargi mają zostać zrewidowane, zostaną o tym fakcie poinformowane bezpośrednio przez pracowników Lloyds. FCA zapowiedziała, że będzie komunikację na linii bank – klienci nadzorować.

Dyrektor generalny Lloyds przeprosił za komplikacje związane z obsługą reklamacji: „Pomimo najlepszych intencji, przy nieopatrywaniu niektórych skarg związanych z PPI popełniliśmy błędy, za co bardzo przepraszam” – przyznał Horta-Osorio. „Cały czas współpracujemy z FCA i dokładamy wszelkich starań, aby nasi klienci otrzymali odpowiednie zadośćuczynienie. Na chwilę obecną niemal zakończyliśmy proces wypłaty odszkodowań. Dokładamy wszelkich starań, aby usprawnić wewnętrzne procedury i tym samym upewnić się, że obsługa naszych klientów stoi na najwyższym poziomie” – zapewniał dyrektor Lloyds.

Mój artykuł opublikował Polish Express

Czytaj więcej

Jeśli windą, to tylko do nieba!

Divers Clean AquaDom Aquarium

  1. AquaDom, Niemcy

Mieszcząca się na dziedzińcu berlińskiego hotelu Radisson Blu winda, zachwyca architekturą. Jest to bowiem największe na świecie cylindryczne akwarium z wodą morską o wysokości 25 metrów. Budowa windy kosztowała 12,8 mln euro, ale efekt jest piorunujący. W środku możemy zobaczyć 1500 ryb z 97 gatunków. O czystość miejsca dbają codziennie nurkowie, który również dokarmiają ryby – taka ilość ryb potrzebuje aż 8 kilogramów pokarmu.

  1. Falkirk Wheel, Szkocja

Ta obrotowa winda pełniąca funkcję śluzy, znajduje się nieopodal szkockiego miasta Falkirk. Służy do transportu łodzi i jednostek pływających pomiędzy kanałami Forth and Clyde a Union. Jej działanie porównuje się do działania diabelskiego młyna. Otwarta została w 2002 roku przez królową Elżbietę II.  To druga winda do przenoszenia statków znajdujących się na obszarze Wielkiej Brytanii. Chętni mogą z niej skorzystać udając się w podróż statkiem.

  1. Winda dla rowerów, Norwegia

W zasadzie jest to wyciąg dla rowerów, który mieści się w Trondheim i jest jedynym wyciągiem tego typu. Urządzenie to pozwala wyjechać pod górkę z prędkością 7,2km/h, cała trasa liczy sobie 130 metrów. Do dzisiaj wyciąg przewiózł ponad 200 tysięcy rowerzystów. Aby skorzystać z urządzenia, należy zakupić żeton, który po jednorazowej przejażdżce można zwrócić, warunkiem skorzystania jest ukończenie 10 roku życia.

    4. Globe Skyview, Szwecja

Jeśli marzy wam się wyjechać koleją gondolową na dach największego półkolistego budynku na świecie, nic prostszego. Budowa Globe zajęła dwa i pół roku, budynek ma średnicę około 110 metrów i wysokość wewnętrzną 85 metrów. Wyciągami w postaci dwóch kulistych kabin można wznieść się 130 metrów, każda z nich może pomieścić 16 osób. W pierwszym roku swego działania windy przewiozły 160 tysięcy osób. Z powodu dużego zainteresowania bilety należy rezerwować wcześniej.

  1. Rising Tide Bar, Oasis of the Seas

Ta winda będąca jednocześnie barem, została skonstruowana na pokładzie okrętu wycieczkowego Oasis of the Seas. Jest pierwszym ruchomym barem, który działa na morzu. 35 pasażerów przebywa wysokość dwóch pięter w czasie 8 minut. Podróż umilić może wypicie drinka. Okręt, na którym się znajduje, jest monumentalny. Liczy 16 pokładów i może zabrać ponad 6 tysięcy pasażerów. W środku znajdziemy park, basen czy siłownię.

  1. Muzeum Mercedes – Benz, Niemcy

Miłośników motoryzacji zapewne nie trzeba długo przekonywać do odwiedzenia tego miejsca. Dodatkową atrakcję stanowią windy transportujące turystów pomiędzy poziomami wystaw. Ich wygląd przypomina metalowe kapsuły, 30- sekundowa podróż stanowi sporą atrakcję ze względu na czas trwania nie pozostaje nic innego jak kilkukrotny przejazd.

  1. Gateway Arch, USA

Ta liczące sobie 192 metry budowla w kształcie łuku, położona jest nad brzegiem Missisipi. Na jej szczyt prowadzi winda składająca się z 8 wagonów, a każdy z nich zdolny jest pomieścić pięć osób.   Trwająca około 4 minut podróż zapewnia piękny widok na St. Louis, stanowi również symbol tego miasta, a ponadto jest drugim co do wielkości budynkiem w stanie Missouri.

  1. Hammetschwand, Szwajcaria

Jest to najwyższa zewnętrzna winda Europy. Prowadząca 153 metry w górę transportuje nas do punktu widokowego, który zapewni nam piękny widok na całą okolicę oraz Jezioro Czterech Kantonów. W przeszłości podróż trwała trzy minuty, obecnie podróż taka trwa mniej niż minutę.

  1. Bailong, Chiny

Ta imponująca winda budowana była przez 3 lata. Jest najwyższą na świecie windą widokową, mogącą pochwalić się również największym udźwigiem i największą szybkością w kategorii wind pasażerskich. Wysokość 330 metrów pokonuje w 2 minuty, jednorazowo może przewieźć 50 pasażerów. Jej budowa budziła kontrowersje wśród obrońców przyrody ze względu na rezerwat, na obszarze którego się znajduje. Okolice te słyną także z aktywności sejsmicznej.

  1. Santa Justa, Portugalia

Oto symbol portugalskiej stolicy, który łączy dwa poziomy Lizbony. Licząca 45 metrów wysokości winda utrzymana w neogotyckim stylu, prawie w całości zbudowana jest z żelaza. Skonstruowana z dwóch wind może przewieźć po 24 osoby. Ze szczytu budowli rozpościera się widok na piękną panoramę miasta.

Monika Matura

Źródło PANORAMA

Czytaj więcej

„Obecna fala emigracji ma charakter zdecydowanie długookresowy, a nawet osiadły” – czy to znaczy, że już nie powrócimy do kraju?

piniądze

Narodowy Bank Polski przeprowadził wśród imigrantów badanie, z którego wynika, że do kraju wysyłamy coraz mniej pieniędzy, a o powrocie myślimy jeszcze rzadziej.

W raporcie NBP czytamy, że „obecna fala emigracji ma charakter zdecydowanie długookresowy, a nawet osiadły”. Oznacza to, że coraz więcej imigrantów przebywa poza Polską od ponad roku. Jeśli chodzi o UK, statystyczny imigrant mieszka tu od 9 lat. Polacy w Irlandii mają z reguły odrobinę krótszy, siedmioletni, staż, a ci, którzy zdecydowali się zamieszkać w Holandii – pięcioletni. „Najstarszych” imigrantów spotkać można jednak na terenie Niemiec, gdzie większość przebywa już od 11 lat. NBP informuje, że ponad połowa badanych z Wielkiej Brytanii i Irlandii deklaruje, że chce w tych krajach zostać na stałe.

NBP dowodzi, że u obecnych imigrantów wykształcają się coraz silniejsze związki społeczno-ekonomiczne z nowymi krajami – sprowadzają tam krewnych, zakładają rodziny, kupują nieruchomości. „Przesunięcie centrum zainteresowań ekonomicznych z Polski do kraju emigracji wpływa na spadek odsetka osób transferujących środki do kraju. Spada także ich częstotliwość” – czytamy w raporcie.

Badani imigranci twierdzą, że do powrotu do Polski mogłyby skłonić ich wyższe zarobki. Większość deklaruje, że musiałyby to być kwoty co najmniej na poziomie pięciu tysięcy netto.

Imigranci pracujący za granicą, od momentu wstąpienia Polski do UE, przesłali do kraju 43 miliardy euro. Obecnie kwoty transferów z Irlandii i Holandii spadają.

Eksperci twierdzą, że wynagrodzenia Polaków za granicą są niższe niż średnie krajowe w miejscach ich zamieszkania, ale wciąż nieporównywalnie wyższe niż w Polsce. Imigrant w Niemczech zarabia średnio 1800 euro, w Holandii – 1500, Irlandii – 1650, a w Wielkiej Brytanii – 1300 funtów (ok. 1800 euro).

 

Źródło Polish Express

Czytaj więcej

Święta, święta i po świętach. A czy wiecie jak Brytyjczycy spędzają święta Wielkanocne?

eoster

Co kraj, to obyczaj. I chociaż w okresie wielkanocnym wszystkich łączy wspólne świętowanie, to każdy naród robi to na swój sposób.   

Zanim na Wyspy Brytyjskie dotarło chrześcijaństwo, królowała tu pogańska wiara w boginię brzasku i wiosny, Eostre. Jej głównymi atrybutami były jajko – symbol życia, oraz zając – symbol płodności. Kiedy w końcu religia chrześcijańska rozlała się na całą Europę, dawne kulty zaczęły przeplatać się z nowymi obrzędami. I tak powitanie wiosny połączono z obchodami święta zmartwychwstania Jezusa. W konsekwencji Wielkanoc przejęła pogańskie symbole w postaci jajka i zajączka, a angielską nazwę Easter zaczerpnęła od wspomnianej bogini.

Wielki Tydzień

Zbliżające się wielkimi krokami święta wielkanocne to dla wielu czas prawdziwego odpoczynku. Ustawowo dniem wolnym od pracy jest Wielki Piątek, więc świętowanie można śmiało rozpocząć w ostatni dzień tygodnia, a zakończyć dopiero po Easter Monday. Szczególnie ważnym dniem w brytyjskiej tradycji jest Wielki Czwartek. Wówczas to królowa bierze udział w ceremonii Royal Maundy – zasłużeni mężczyźni i kobiety (po jednym na każdy rok życia monarchini) w nagrodę za służbę społeczeństwu otrzymują czerwone i białe portfeliki ze specjalnie na tę okazję wybijanymi monetami.

Co kraj, to obyczaj

Na Wyspach święta wielkanocne kojarzone są głównie z jajkiem, które jest symbolem wiosny i nowego życia. To właśnie ono jest głównym bohaterem wielu zabaw, w których biorą udział nie tylko dzieci, ale także dorośli. Najchętniej Brytyjczycy współzawodniczą w Egg Rolling, czyli wyścigu w turlaniu pisanek. Zwycięzca rywalizacji musi jak najszybciej dotoczyć się do mety, oczywiście nie zbijając po drodze drogocennego jajka. Podobno zabawa ma być kojarzona z odkrywaniem kamienia do groty, w której spoczywało ciało ukrzyżowanego Jezusa.

Bardzo popularny zwyczajem, który sprawia wiele frajdy mieszkańcom Wysp, jest również Egg Hunt, czyli poszukiwanie czekoladowych jajeczek ukrytych w tajemniczych miejscach w domu i w ogrodzie. Wygrywa ten, kto zbierze ich najwięcej.

Kolejnym dobrze znanym obyczajem jest tłuczenie skorupek, czyli Egg Jarping/Egg Tapping. Gracze stukają się skorupkami swoich jajek tak, aby pękły. Wygrywa ten, którego jajko przetrwa najdłużej brutalną konkurencję.

Chociaż każdy z nas ma w sobie coś z dziecka, to jednak ta rozrywka zarezerwowana jest tylko i wyłącznie dla najmłodszych. Pace-egging polega na tym, że dzieci w Wielkanoc chodzą od domu do domu i proszą o czekoladowe jajka sąsiadów. Jeżeli je dostaną, odśpiewują piosenkę, w której obiecują, że nie pojawią się już na progu aż do następnych świąt.

Dla mieszkających w Wielkiej Brytanii dzieci jednym z najbardziej rozpoznawalnych w tym okresie symboli jest zajączek wielkanocny, który nieodłącznie kojarzy im się z pysznymi prezentami. Najczęściej są to drobne podarki w postaci słodyczy.

Tradycyjne brytyjskie wypieki

Polskie święta kojarzą się z sernikami, mazurkami i babkami wielkanocnymi. Z kolei w Wielkiej Brytanii największymi smakołykami są hot cross buns – drożdżowe ciastka z rodzynkami i suszonymi owocami z krzyżem na wierzchu.

Bardzo efektownie wyglądającym ciastem, które tradycyjnie pieką mieszkańcy Wysp, jest simnel cake. Ten marcepanowy przysmak, ze sporą ilością bakalii, zabarwiony szafranem na kolor żółty, podbił serca Brytyjczyków już bardzo dawno temu. Charakterystyczne dla niego są również kulki marcepanowe umieszczone na wierzchu, które mają symbolizować apostołów.

Oczywiście na wielkanocnych stołach nie brakuje gotowanych jajek, a na obiad serwowana jest zwykle jagnięcina z sosem miętowym i warzywami. Poza tym Brytyjczycy, szczególnie ci najmłodsi, zajadają się czekoladowymi pisankami.

Źródło PANORAMA

Czytaj więcej

Polka na dwufuntówce!

dwufuntowka-700x259Nowy projekt monety o nominale 2 funtów został właśnie upubliczniony przez brytyjską mennicę państwową. Na rewersie monety znajduje się Britannia, kobieta, która od czasów antycznych symbolizuje Wyspy. Okazuje się jednak, że modelką, której rysy zostały oddane na monecie jest polska imigrantka.

Dorota Rapacz to 44-latka z małopolskiego Lubania, która przyjechała do Wielkiej Brytanii w 2001 roku, na fali pierwszej imigracji po otwarciu się na imigrantów przez rząd Tony’ego Blaira.

Prywatnie Rapacz jest żoną Antony Duforta, rzeźbiarza, który zaprojektował monetę. Dufort często w swoich pracach oddaje rysy znajomych i przyjaciół. Podobnie było z rzeźbą Margaret Thatcher, o której mówił: „Ta rzeźba na pewno nie odzwierciedla wyglądu Lady Thatcher. To połączenie rysów twarzy twarzy moich przyjaciółek”.

Royal Mint powrócił na swoich monetach do wizerunku Britanni, po 6 latach. Wcześniejsze projekty zawierały bardziej współczesne motywy. Wizerunek kobiety z tarczą pierwszy raz pojawił się na monetach brytyjskich w XVII wieku.

Wygląda na to, że Nigel Farage i inni populistyczni politycy na Wyspach mają ciężki orzech do zgryzienia.

Źródło: POLISH EXPRESS

Czytaj więcej

Płaca minimalna w UK rośnie – kto się ucieszy?

funt

Decyzją brytyjskiego parlamentu już od października tego roku minimalna stawka wynagrodzenia dla osób powyżej 21. roku życia wzrośnie do 6,70 funta.

Obecnie minimalna płaca to 6,50 funta za godzinę. Pomysł podwyższenia jej padł w lutym tego roku. Z propozycją najniższej stawki za pracę na poziomie 6,70 funta za godzinę wyszła wtedy Low Pay Commission – ciało doradcze funkcjonujące przy brytyjskim rządzie.

„Najmniej zarabiający na Wyspach i tak są w trudnej sytuacji. Podniesienie minimalnej stawki wynagrodzenia o 20 pensów jest dla nich na pewno bardzo dobrą wiadomością. Być może dzięki temu poczują się bezpieczniejsi i stabilniejsi finansowo” – oznajmił premier David Cameron.

Przypomnijmy, że niedawno George Osborne oświadczył, że przy dobrych wynikach gospodarczych i malejącej inflacji na przestrzeni najbliższych 5 lat płaca minimalna może wzrosnąć do 7 funtów na godzinę.

Tekst opublikował także: POLISH EXPRESS

Czytaj więcej