Jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna w Anglii?

Rozmowa kwalifikacyjna w Wielkiej Brytanii

Wiele osób pisze do mnie z pytaniem, jak szybko znaleźć pracę na Wyspach oraz jak przygotować się do rozmowy z brytyjskim pracodawcą. Z racji tego, że w swojej karierze odbyłem już kilka rozmów rekrutacyjnych w Wielkiej Brytanii, postanowiłem podzielić się z Wami moimi doświadczeniami. Zobaczcie, jak przygotować się do rozmowy rekrutacyjnej na Wyspach, o co mogą Was pytać i jakich odpowiedzi udzielać, by odnieść sukces.

Zacznij od podstaw

Zanim otrzymacie jakiekolwiek zaproszenie na rozmowę rekrutacyjną, musicie wyrazić swoje zainteresowanie oferowanym stanowiskiem pracy. Pierwszym krokiem jest więc wysłanie CV. Pamiętajcie jednak, że to brytyjskie resume różni się od tego polskiego. O tym, jak je przygotować dowiecie się, odwiedzając bloga Omni Finances, tam też czeka na was gotowy zestaw wskazówek gdzie i jak szukać pracy w Anglii.

Gdy zadzwoni telefon…

Gdy otrzymacie telefon z zaproszeniem na interview, w pierwszej kolejności musicie, dowiedzieć się czegoś więcej o potencjalnym miejscu pracy. Poszukajcie informacji o firmie, a także o osobie, która będzie przeprowadzać rozmowę. Niezbędnym narzędziem do tego jest Internet. Wiadomości możecie pozyskać z oficjalnej strony firmy, mediów społecznościowych czy for internetowych. To, co na pewno musicie wiedzieć w trakcie rozmowy z brytyjskim pracodawcą to: czym zajmuje się firma, w której chcesz pracować, kim są jej klienci, jaki to rodzaj organizacji, jakie obowiązki wiążą się z proponowanym stanowiskiem oraz jak wasze umiejętności mogą przydać się w firmie.

Dowiedz się jak będzie wyglądać rozmowa

Tradycyjny wywiad to tylko jeden z modeli rozmowy rekrutacyjnej. Nie jest jednak powiedziane, że zostanie on zastosowany w trakcie waszego interview. Jeżeli nie chcecie więc być zaskoczeni jego formą, dopytajcie na samym początku, jak będzie wyglądał proces rekrutacyjny i kto będzie w nim uczestniczył. Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli bierze w nim udział manager działu, w którym staracie się o pracę, rozmowa będzie bardziej szczegółowa, obecność tylko osoby z HR zapowiada, że możecie liczyć na mniej szczegółowe pytania merytoryczne, co nie oznacza, że macie się do nich nie przygotowywać.

Przygotuj niezbędne dokumenty

Na rozmowę do brytyjskiego pracodawcy wybierzcie się uzbrojeni w CV lub wypełniony formularz aplikacyjny. Zabierzcie ze sobą również referencje (jeśli je posiadacie), dyplomy oraz prawo jazdy. Przydatne mogą też okazać się notatki, z podpowiedziami.

Opracuj odpowiedzi na pytania

Pytania, jakie mogą paść w trakcie rozmowy, są bardzo różne. Jednak niemal na 100% zostaniecie poproszeni o opowiedzenie o sobie i rozwinięcie tego, co napisaliście w CV w rubryce profil osobowościowy. Z racji tego, że Polacy nie za bardzo lubią mówić o sobie, warto przygotować i poćwiczyć odwodzi na to pytanie w domu. Pamiętajcie, aby odpowiedzią nie było opowiadanie o życiu prywatny, czy wyszczególnianiu powodów, dla których zdecydowaliście się na emigrację. Najlepiej jest opowiedzieć o swoich osiągnięciach zawodowych i poprzeć je przykładami, podać swoje mocne strony oraz wyjaśnić, dlatego jesteście idealnymi kandydatami na dane stanowisko.

Oprócz próby o opowiedzenie o sobie często możecie się także spotkać z takimi pytaniami, jak:
Why are you interested in this role?
What do you want to do in your next role?
Why would you like to work for this organisation?
What do you want to be doing in your career in 5 years time? Why?
What do you know about the company?
What does the teamwork mean for you?
What initiative have you shown towards your career?
What are your weaknesses? What are you doing about them?
What have you learnt from your previous positions?

Nie zapominaj o żelaznych zasadach

Zarówno w Polsce, jak i w Wielkiej Brytanii w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej, dobrze widziane jest przestrzeganie zasad savoir vivre. Jeżeli chcecie wywrzeć dobre wrażenie, ubierzcie się odpowiednio, bądźcie punktualni i nie panikujcie. Liczy się uśmiech i pozytywne nastawienie. Pamiętajcie, że interview to czasie kiedy pracodawca może poznać was, a wy jego.

Napisz podziękowania

Spodobało się wam na rozmowie kwalifikacyjnej? Widzicie się tym zespole i na tym stanowisku? Napiszcie list z podziękowaniem za rozmowę kwalifikacyjną tzw. Thank You Letter. Dzięki temu pokażecie, że doceniacie pracodawcę, poświęcony Wam czas i okazane zainteresowanie. Pisząc, taki list sprawicie, że zostaniecie zapamiętani oraz zbudujecie pozytywne relacje z potencjalnym pracodawcą. List (email) powinien mieć sympatyczny ton i nawiązywać do odbytej rozmowy.

Czytaj więcej

Zwrot pieniędzy za strój roboczy lub uniform – czy to możliwe?

PE_uniform_zwrot_D6

 

 

Jednym z podstawowych wymogów bezpieczeństwa pracy jest noszenie odpowiedniej odzieży. Jeśli twój pracodawca zapewnił ci odpowiednie ubranie, ale czyścisz i naprawiasz je w domu – możesz otrzymać zwrot pieniędzy w UK za strój roboczy lub uniform. Dowiedz się, jakie dodatki finasowe ci przysługują

Za każdy rodzaj odzieży, która jest niezbędna w twojej pracy- czy jest to kask, odzież robocza, uniform pielęgniarki, możesz domagać się zwrotu pieniędzy – nawet jeśli twój pracodawcazapewnia ci odpowiedni ubiór roboczy. A odzyskanie tych pieniędzy może być prostsze niż ci się wydaje. Nawet jeśli nie starałeś się o to wcześniej, możesz dostać pieniądze za cztery lata wstecz.

Do skorzystania z ulgi podatkowej zachęca Workwear Express – wiodący producent odzieży roboczej: „Jeśli pierzesz i naprawiasz samodzielnie swoje ubrania robocze – powinieneś otrzymaćzwrot pieniędzy w UK.” Formalne złożenie podanie o zwrot kosztów  jest bardzo proste – możesz je złożyć online.

Podatnicy płacący podstawową stawkę podatku mogą otrzymać £12 rocznie zwrotu za odzież roboczą, a ci, którzy płacą wyższy podatek – £24. Nawet jeśli nie ubiegałeś się o zwrot kosztówprzez ostatnie cztery lata – możesz to zrobić w tym roku i otrzymać zwrot za poprzednie cztery lata, adekwatny do progu podatkowego, w którym się znajdujesz.

Mój artykuł znajdziesz także na Polish Express

Czytaj więcej

Branża bankowa, nie jest domeną Szkotów

callcenter

Organizacja zajmująca się prawami konsumenta Which? postanowiła przyjrzeć się jednej z największych bolączek ludzi, od czasów popularyzacji telefonów komórkowych. Przepytali oni 7000 tysięcy respondentów, żeby sprawdzić jakiej jakości usługi świadczą centra telefoniczne.

Różne firmy oceniane były według trzech podstawowych wskaźników: system telefoniczny, chęć do pomocy i czas oczekiwania. Brano również pod uwagę uprzejmość rozmówców, wiedzę pracowników na temat usług pracodawcy i poziom skomplikowania menu.

Po analizie wyników możemy zauważyć, że najsłabiej radzą sobie firmy, które mają swoje siedziby główne na północy kraju. Scottish Power zostało okrzyknięte najgorszą firmą sprzedającą gaz i elektryczność. Gdy najlepsze w zestawieniu OVO, we wszystkich parametrach otrzymywał najwyższą notę, czyli 5, szkocki dostawca ledwo dostał notę 2 w jednym z trzech parametrów, a w pozostałych musiał się zadowolić jedynkami.

Również branża bankowa, która zdecydowanie powinna stawiać na wysoki poziom obsługi klienta, nie jest domeną Szkotów. Bank of Scotland znalazł się na ostatnim miejscu w zestawieniu i może tylko pomarzyć o trzech piątkach, które otrzymał First Direct.

W branży dostawców telefonów Zen Internet nie dał szans firmie BT, która otrzymała dwie jedynki i jedną dwóję. W ubezpieczeniach samochodów króluje NFU Mutual, a najsłabiej radzi sobie Direct Line.

Ostatnia z badanych branż, zajmująca się wypłacaniem ubezpieczeń z wypadków, była najbardziej wyrównana. Britannia Rescue otrzymała noty 4, 5, 5, podczas gdy ostatnie w zestawieniu AA otrzymało noty 3, 4, 4.

„Niestety słaba jakość obsługi klienta przez konsultantów telefonicznych jest prawdziwą zmorą współczesnej gospodarki. Klienci powinni w takiej sytuacji zagłosować nogami i zmienić dostawcę usług” uważa Richard Lloyd, szef organizacji, która przeprowadziła badania.

Mój tekst opublikował także Polish Express

Czytaj więcej

Jaka praca, taka płaca – nowy artykuł na łamach Polish Express

skt

Kolejne pokolenia rodziców przekonują swoje dzieci w wieku szkolnym, że „nauka to potęgi klucz”, na co krnąbrne latorośle niezmiennie mamroczą pod nosem: „a jak będę miał dużo kluczy, to zostanę woźnym”. Z pomocą w rozsądzeniu pokoleniowego sporu przychodzi niespodziewanie narodowy urząd statystyczny publikując listę najlepiej płatnych zawodów w UK. Wynika z niego, że aby zarabiać powyżej średniej nie trzeba koniecznie ślęczeć nad książkami – praktyczne doświadczenie również popłaca.

Na szczycie listy najlepiej zarabiających plasują się przedstawiciele sektora finansowego. Przeciętna płaca maklera giełdowego to 133 tys. funtów, jednak szanse, aby ją zdobyć ma niewielu z nas – obecnie zawód ten wykonuje w Wielkiej Brytanii jedynie 16 tys. osób. Znacznie więcej jest za to tych, którzy w rubryce zawód wpisują „dyrektor”. W UK pracuje obecnie 69 tys. CEO, którzy zarabiają średnio 107 tys. funtów. Trzecią pod względem opłacalności profesją jest pilot. „Bujanie w obłokach” przynosi rocznie 90 tys. funtów, ale rynkowe zapotrzebowanie na lotników to jedynie 8 tysięcy osób.

Wysoko na zarobkowej liście znajdują się również eksperci do spraw IT, których zarobki sięgają 82 tysięcy rocznie, oraz lekarze-specjaliści pobierający wypłaty na poziomie 69 tys. funtów.

Co ciekawe, z zarobków wysoko powyżej średniej (która w 2014 wyniosła 27 tys.), cieszą się również motorniczy tramwajów i pociągów. Na ich konta rocznie wpływa ponad 47 tys. Niewiele gorzej zarabiają elektrycy – inżynierowie mogą liczyć w tej branży na 46 tysięcy. Zaskakująco przeciętnie powodzi się z kolei prawnikom, którzy rocznie „wyciągają” tyle samo.

Na dnie zarobkowej tabeli znajdują się osoby, których zadaniem jest przeprowadzanie dzieci przez ruchliwe ulice w pobliżu szkół. 87 tys. tego typu pracowników zarabia rocznie niespełna cztery tysiące funtów. Oczko wyżej znajdują się animatorzy gier i zabaw – ich wypłaty sięgają siedmiu tysięcy, podobnie jak kelnerów o barmanów. Lepiej od pracowników sektora gastronomii zarabiają sprzątacze – „nawet” do 8 tysięcy rocznie.

Mój artykuł opublikowany na łamach Polish Express

Czytaj więcej