5 książek o finansach, które musisz przeczytać

5 książek o finansach, które musisz przeczytać

O pieniądzach dużo się mówi i równie dużo myśli. Tymczasem finanse to ta dziedzina wiedzy, w której nadal wiele osób porusza się po omacku. Sprawia to, że nie potrafimy skutecznie zaplanować domowego budżetu i jak pies do jeża podchodzimy do tematu oszczędzania. Popełniamy błąd za błędem i trwonimy zarobione pieniądze, nie potrzebnie je wydając, np. na opłacanie rachunku bankowego, za które tak naprawdę nie musimy płacić. Chcąc uniknąć takich wpadek, postanowiłem na własną rękę, poszerzyć swoją wiedzę sięgając po książki o finansach. Poznajcie moją listę 5 książek o finansach, które musicie przeczytać.

Bogaty Ojciec, biedny ojciec – Robert Kiyosaki

Klasyka, którą powinien przeczytać każdy. Książka ta urosła już do miana tych kultowych. Jej autor podpowiada jak wziąć sprawy w swoje ręce i sprawić, że to pieniądze będą pracować na mnie, a nie ja na nie. Książkę można określić więc swoistym poradnikiem, który pokazuje jak stać się bogatym bez osiągania wielkich dochodów, a co ważniejsze zmienia dotychczasowe myślenie o finansach o 180 stopni.

Droga do finansowej wolności – Bodo Schafer

Książka odkrywa przed czytelnikiem sekrety budowania bogactwa i podpowiada jak obchodzić się z pieniędzmi, aby osiągać zyski, a nie straty. Bodo mówi, jak ważna jest w finansach systematyka, jak wyjść z długów czy jak zarabiać więcej pracując na etacie. W książce czeka na wiele praktycznych i przydatnych rad, które warto od razu wdrożyć.

4 godzinny tydzień pracy – Tim Ferris

Książka nie tyle mówi o finansach ile o czasie. A jak dobrze wiecie dziś czas to pieniądz. Na jej kartach dowiecie się jak efektywnie zarządzać czasem, pracować mniej a zarabiać tyle samo lub nawet więcej.

Fastlane Milionera – MJ DeMarco

MJ DeMarco proponuje, zupełnie odmienią strategię dochodzenia do pieniędzy niż wszyscy inni. Mianowicie mówi on, że droga do bogactwa wcale nie musi być powolna i wyboista. Pokazuje on, jak absurdalnym pomysłem jest oszczędzanie 100 zł miesięcznie i dlaczego nie warto tego robić. Co ważne, jego argumentom trudno zarzucić, że są niespójne.

Mądry dom, bogaty dom – Inteligencja finansowa w Twoim domu – Witold Wrotek

Na koniec pozycja polskiego autora. Książka jest wręcz matematyczną publikacją. Jej autor pokazuje, jakie są koszty związane z wykonywaniem codziennych czynności. Książka odpowiada na wiele trywialnych, ale ważnych pytań związanych z życiem i oszczędzaniem. Znajdziesz w niej odpowiedzi na pytania, jak taniej jeździć samochodem, ile kosztuje energia zużywana przez pralkę oraz czy można zaoszczędzić na wodzie. Każda z odpowiedzi jest uzupełniona szczegółowymi wyliczeniami. Pozycja ta na pewno przyda się w planowaniu budżetu domowego.

Czytaj więcej

I znów coś dla miłośników okazji! Tym razem pomysły na udaną wycieczkę, zupełnie za darmo.

Mieszkasz w Wielkiej Brytanii od wielu lat lub dopiero się tutaj sprowadziłeś? Sprawdź, czy znasz darmowe atrakcje, jakie tutaj na ciebie czekają. Propozycje idealne zwłaszcza na weekend!

Mediateka Brytyjskiego Instytutu Filmowego

Ta klimatyczna mediateka znajduje się pod mostem Waterloo. Jeżeli jesteście fanami Alfreda Hitchcocka, to z całą pewnością ucieszy was możliwość obejrzenia wyreżyserowanego przez niego w 1934 roku musicalu. Brytyjski Instytut Filmowy zawiera cztery sale kinowe, jednak wstęp na projekcje jest odpłatny. Za darmo możemy przeglądnąć za to archiwa filmowe. Zbiory są ciągle uaktualniane, więc na nudę na pewno nie można narzekać.

Muzeum Brytyjskie

Mówią, że aby w całości zwiedzić to muzeum potrzeba co najmniej dnia. Brytyjskie muzeum jest jednym z największych na świecie miejsc prezentujących historię starożytności. Za darmo możemy oglądać ekspozycje przedmiotów pochodzących z różnych epok, między innymi mumie i sarkofagi. Znajduje się tu także słynny Kamień z Rosetty. Rocznie odwiedza je około 5 mln turystów.

Muzeum Wiktorii i Alberta

To prawdziwy raj dla ceniących sobie rzemiosło artystyczne. Muzeum gromadzi przedmioty pochodzące praktycznie ze wszystkich kontynentów. Wystawy prezentują nie tylko rzeźby i obrazy, ale i tkaniny, meble czy stroje. Za darmo możemy skorzystać z usług polskiego przewodnika. Muzeum gromadzi ponad 10 milionów eksponatów, z czego nie wszystkie są do wglądu. Gdyby jednak przełożyć na kilometry trasę, która musimy przebyć, aby obejrzeć zaprezentowane zabytki, otrzymalibyśmy długość równą kilku kilometrom.

Kościół Templariuszy

Znacie legendy o Templariuszach? Ten XII – wieczny kościół został wybudowany właśnie przez Zakon Templariuszy, rycerzy, którzy mieli bronić podróżnych wędrujących do Jerozolimy. Znajdowała się tutaj ich angielska siedziba główna, a wraz z nią ośrodek szkoleniowy dla rycerzy.

Na przestrzeni czasów kościół ten był siedzibą dwóch uczelni kształcących prawników. Chociaż podczas niemieckich nalotów uległ dotkliwemu zniszczeniu, został odbudowany i dzisiaj odbywają się w nim nabożeństwa.

Muzeum Nauki

To złożone z siedmiu kondygnacji muzeum powstało z inspiracji odbywającą się w 1851 roku Wystawą Światową w Londynie, która cieszyła się sporą popularnością. Zgromadzone zbiory prezentują rozwój nauki, medycyny i technologii, jaki dokonał się na przestrzeni ostatnich stuleci.

Możemy zobaczyć między innymi maszyny parowe czy prototyp telewizora. Urozmaicenie stanowi kino 3D oraz dział interaktywny, który zaprezentuje nam jak będziemy wyglądać w przyszłości lub po zmianie płci.

Narodowa Galeria Portretów

Jesteście ciekawi jak wyglądał młody Winston Churchill? Wybierzcie się do Narodowej Galerii Portretu. Zbiory zawierają przede wszystkim rysunki, obrazy, popiersia oraz fotografie najważniejszych brytyjskich obywateli. Nie zabrakło Williama Szekspira, księżnej Diany, Jane Austen oraz portretów Elżbiety II wykonanych przez Andy Warhola. Miły akcent stanowi obecność Polaków w postaci podobizny Mikołaja Kopernika czy fotografii Poli Negri i Heleny Modrzejewskiej.

Międzynarodowe Muzeum Motoryzacji

To największe muzeum samochodów w Wielkiej Brytanii, eksponujące ponad 300 pojazdów wyprodukowanych na przestrzeni 100 lat. Na uwagę zasługują pojazdy wyścigowe, które ustanawiały kiedyś rekordy prędkości. Fanów Jamesa Bonda czeka niespodzianka w postaci pojazdów znanych z filmów o słynnym brytyjskim agencie. Niektóre z hal wystawowych obserwować można podróżując zawieszoną pod dachem kolejką.

Tate Modern

Słynna galeria sztuki nowoczesnej, która za swoją siedzibę obrała dawną elektrownię. Każdego dnia przyciąga miłośników sztuki w każdym wieku, co zapewnia sobie także dzięki intrygującej aranżacji przestrzeni oraz ciekawym instalacjom. Wystawy zawierają prace między innymi Picassa, Warhola i Dali. W muzealnej kawiarni zaś, możemy podziwiać piękny widok na Tamizę.

Hyde Park

Miłośnicy spacerów zapewne chętnie odwiedzą bogaty w atrakcje Hyde Park, wśród których znajduje się między innymi posąg Piotrusia Pana, pomnik upamiętniający Księżną Dianę oraz również pomniki znanych aktorów. Park znany jest również z przemówień między innymi Karola Marksa czy Włodzimierza Lenina oraz koncertów takich grup jak The Rolling Stoones, Pink Floyd czy Queen.

Pałac Westministerski

To piękne neogotyckie dzieło architektury pochodzące z połowy XIX wieku, zachwyci nie tylko miłośników sztuki. Obecnie stanowi miejsce siedziby brytyjskiego parlamentu: Izby Gmin oraz Izby Lordów. Chętni mogą zobaczyć obrady każdej z izb z publicznej galerii. Najbardziej znaną część pałacu stanowi wieża Elizabeth Tower znana lepiej jako Big Ben z charakterystycznym zegarem i ważącym 13 ton dzwonem. Warto dodać, że pałac mieści w sobie ponad 1000 pokoi.

Monika Matura

Źródło PANORAMA

Czytaj więcej

Jak moglibyśmy zaoszczędzić 485 milionów funtów rocznie? Istnieje całkiem proste i zaskakujące rozwiązanie!

pigybank

Wyobraźmy sobie, że budząc się niedzielnym rankiem, przesuwamy wskazówki zegarków (względnie cyfry na wyświetlaczach) o tę wyczekiwaną ciemnymi zimowymi wieczorami godzinę do przodu i… tak już zostawiamy. Na stałe. Jakie byłyby konsekwencje takiej decyzji? Przede wszystkim finansowe.

Kampania na rzecz wprowadzenia British Summer Time na stałe, czyli tak naprawdę zsynchronizowania zegarków Brytyjczyków z tymi, które znajdują się na nadgarstkach większości obywateli Europy, trwa już od dawna. Z badań wynika, że na takie rozwiązanie zgodę wyraziłoby 53 procent Wyspiarzy. Larum podniosłoby tylko 32 procent fanów szybko zapadającego zmierzchu – w większości Szkotów, którzy jak określił to Alex Salmond, za nic „nie dadzą się pogrążyć w porannych ciemnościach”.

Pierwszy minister ma trochę racji – gdyby zmiana była permanentna, w zimie mieszkańcy niektórych rejonów Szkocji słońce witaliby dopiero około 10 rano. Oznacza to, że całe rzesze rolników i budowlańców, którym światło słoneczne jest do wykonywania obowiązków zawodowych niezbędne, pracowałoby do późnych godzin wieczornych.

Gdyby jednak dobro marudzących Szkotów z równania usunąć, korzyści „dodatkowej godziny” odczulibyśmy w wielu dziedzinach życia.

 

Niższe rachunki

Zmniejszenie wydatków energetycznych i wydłużenie godzin pracy to pierwotna przyczyna przesunięcia wskazówek, któremu brytyjskie zegarki zostały poddane w czasie II Wojny Światowej. Jak twierdzą naukowcy z Uniwersytetu Cambridge dodatkowa godzina dostępu do światła słonecznego w ciągu dnia pozwoliłaby zaoszczędzić 485 milionów funtów rocznie – na ogrzewaniu i elektryczności. Jak szacuje profesor Elizabeth Garnsey, w zimie marnujemy obecnie 0,5 procenta produkowanej energii. „W zimowym okresie obowiązywania czau uniwersalnego – GMT, słońce wstaje, kiedy większość z nas jeszcze śpi, natomiast zachodzi wczesnym wieczorem, kiedy dla odmiany, nie śpi jeszcze prawie nikt” – twierdzi Garnsey.

 

Oszczędność czasu (i nieporozumień)

Zmiana czasu pozwoliłaby zrównać zegarki brytyjskie z europejskimi, a co za tym idzie, ujednolicić godziny pracy na kontynencie i na Wyspach. Oznacza to, że biura w Londynie otwierałyby się o tej samej godzinie, co te w Warszawie czy Paryżu. Każdy, kto kiedykolwiek umawiał się na europejsko-brytyjski telefon wie, że o pomyłkę w terminach nietrudno. Dodatkowo, wyrównanie godzin pracy pozwoli zaoszczędzić koszty nadgodzin w firmach działających globalnie.

 

Mniej wypadków, bogatsza służba zdrowia

Trzyletnie przejście na British Summer Time, które w ramach eksperymentu miało miejsce w latach 1968 – 1971 spowodowało 11-procentowy spadek liczby ofiar wypadków drogowych w Anglii i Walii, oraz 17-procentowy w Szkocji. Ponadto, ze statystyk wynika, że wypadków z udziałem ofiar śmiertelnych jest o 50 procent więcej w czasie wieczornych godzin szczytu niż rannych, co jest kolejnym argumentem za wydłużeniem zmierzchu. Mniej wypadków na drogach oznacza tym samym oszczędności dla służby zdrowia – zdaniem specjalistów nawet na poziomie 200 milionów rocznie.

 

Big Ben dłużej widoczny

Przemysł turystyczny jest grupą, która od dawna i niezwykle usilnie lobbuje na rzecz zmiany czasu. Zdaniem przedstawicieli Tourism Alliance dodatkowe godziny wieczornego światła zimą można przeliczyć na 3,5 miliardów funtów zysku i od 60 do 80 tysięcy nowych miejsc pracy. Przed zapadnięciem zmroku, turyści mieliby więcej czasu na zwiedzanie, spacerowanie, robienie zakupów i, co za tym idzie, wydawanie pieniędzy.

 

Więcej medali na igrzyskach

Fanów wieczornego joggingu z pewnością nie brakuje, jednak ze statystyk wynika, że jest ich mniej niż tych, którzy do uprawiania aktywności fizycznej potrzebują światła. Jak dowodzą badania, jest obecność słońca jest istotnym czynnikiem motywującym nawet dla profesjonalnych sportowców, którzy wieczorami trenują mniej chętnie. Wprowadzenie zmiany czasu na stałe popierają zarówno Football Association, Lawn Tennis Association oraz England and Wales Cricket Board. Ich członkowie są zdania, że więcej osób pojawia się na imprezach sportowych rozpoczynających się za dnia. Z wyliczeń przedstawicieli przemysłu golfowego wynika natomiast, że każdy miesiąc o dłuższych dniach generowałby dodatkowe zyski na poziomie 246 milionów funtów.

Mój tekst opublikował także: POLISH EXPRESS

Czytaj więcej

Płaca minimalna w UK rośnie – kto się ucieszy?

funt

Decyzją brytyjskiego parlamentu już od października tego roku minimalna stawka wynagrodzenia dla osób powyżej 21. roku życia wzrośnie do 6,70 funta.

Obecnie minimalna płaca to 6,50 funta za godzinę. Pomysł podwyższenia jej padł w lutym tego roku. Z propozycją najniższej stawki za pracę na poziomie 6,70 funta za godzinę wyszła wtedy Low Pay Commission – ciało doradcze funkcjonujące przy brytyjskim rządzie.

„Najmniej zarabiający na Wyspach i tak są w trudnej sytuacji. Podniesienie minimalnej stawki wynagrodzenia o 20 pensów jest dla nich na pewno bardzo dobrą wiadomością. Być może dzięki temu poczują się bezpieczniejsi i stabilniejsi finansowo” – oznajmił premier David Cameron.

Przypomnijmy, że niedawno George Osborne oświadczył, że przy dobrych wynikach gospodarczych i malejącej inflacji na przestrzeni najbliższych 5 lat płaca minimalna może wzrosnąć do 7 funtów na godzinę.

Tekst opublikował także: POLISH EXPRESS

Czytaj więcej

Jak robić zakupy i nie przepłacać – Polka potrafi!

salePrzekonanie, że data ważności jest magiczną granicą, po przekroczeniu której produkty automatycznie przestają być jadalne należy włożyć między bajki. Tak samo jak opinię, że zakupy powinno się robić za dnia. O zmianie przyzwyczajeń, dzięki której oszczędza tygodniowo dziesiątki funtów opowiada na łamach „The Telegraph” Agata Pokutycka z Henlow.

Sprawdzaj i „szpieguj”

„Staram się wynajdywać produkty, którym kończy się data ważności. Kupuję je za kilka pensów, kiedy od przeterminowania dzieli je około tygodnia. Wcześniej cena jest kilkakrotnie wyższa” – twierdzi Pokutycka i szacuje, że tygodniowo oszczędza w ten sposób około 50 funtów. Jak sama przyznaje, okazje nauczyła się wynajdywać metodą „prób i błędów”. Oprócz uporu, w oszczędzaniu przydatne są również umiejętności… szpiegowskie: „Zdarza mi się śledzić pracownika, który przykleja nowe ceny na produktach” – przyznaje Pokutycka.

Niższa cena, wyższa jakość – zwłaszcza po zmroku

„Najlepsze w kupowaniu przecenionych produktów jest to, że zazwyczaj udaje mi się dostać rzeczy dużo wyższej jakości, niż te, które kupuję normalnie” – tłumaczy i wyjaśnia, że do jej lodówki trafiają dzięki temu towary marek uważanych za „ekskluzywne” czy też produkty organiczne.

Pokutycka radzi, żeby mięso i ryby kupować w niedziele, a owoce i warzywa w tygodniu – wtedy są tańsze. Ważne również, aby zauważyć o jakich godzinach w poszczególnych sklepach ceny zaczynają spadać. Przykładowo Waitrose znajdujący się w pobliżu domu Polki przeceny wprowadza po 19 w tygodniu i po 16 w weekendy. Z kolei Tesco, jak zauważyła Pokutycka, jest „dość nieprzewidywalne w tej kwestii”, a i obniżki nie są tak duże, jak można by się spodziewać. „Ceny rzadko spadają o więcej niż połowę” – twierdzi.

Oszczędność idzie również w parze z zakupami „hurtowymi”. „Czasem na przeceny trafiają dziwne rzeczy. Niedawno znalazłam proszek do prania, który początkowo kosztował sześć funtów. Kupiłam 20 pudełek, po 99 pensów jedno. Po dwóch latach nadal mam zapas” – przekonuje.

Przeterminowane nie znaczy trujące

Od kupowania produktów, którym kończy się data ważności wiele osób odwodzi strach przed zatruciem. Jak jednak przekonuje Tristram Stuart, autor książki „Waste: Uncovering the Global Food Scandal”, ludzie często mylą pojęcia „sell-by” („nie sprzedawać po”) i „best before”  („najlepiej spożyć przed”). „Jeśli chodzi o warzywa, owoce i inne świeże produkty, umieszczanie na nich dat przydatności do spożycia jest całkowicie zbędne. Wyjątek stanowi jedynie przeterminowane mięso, którego nigdy nie należy jeść” – przekonuje Stuart.

Tekst opublikował także: POLISH EXPRESS

Czytaj więcej

Zaoszczędź 235 funtów rocznie na prądzie

prad

Niezależna firma energetyczna First Utility ogłosiła, że sześciu największych dostawców energii nalicza ponad 14 milionom swoich klientów zawyżone opłaty. Łączne nadwyżki sięgają 3,4 miliarda funtów.

Przedstawiciele First Utility twierdzą, że ponad dwie trzecie klientów firm z grupy tzw. „Big Six” rozliczanych jest według najmniej korzystnej taryfy. Jednocześnie apelują do władz spółek, aby zaoferowały klientom korzystniejsze umowy.

W większości przypadków naliczanie wysokich opłat wynika z niewiedzy samych konsumentów. Często nie są oni bowiem świadomi, że duże oszczędności może przynieść im stosowanie tzw. „fixed tariffs”. Opłaty naliczane w ten sposób są stałe i nie podlegają wahaniom cen rynkowych. Jednak klienci, którzy sami nie upomną się o taki kontrakt, rozliczani są według „standard variable tarfiff”, co oznacza, że ich rachunek odzwierciedla ceny gazu i prądu w hurcie.

Jak przekonuje prezes First Utility, Ian McCaig, z posiadanych przez niego informacji,według mniej korzystnej taryfy rozliczanych jest obecnie około 70 procent z 20 milionów gospodarstw domowych, które w energię zaopatruje „Wielka szóstka”. McCaig twierdzi, że firmy energetyczne powinny być zobowiązane do zmiany nazwy „standard variable tarfiff” („standardowa taryfa zmienna”) na „out of contract tariff” („taryfa obowiązująca poza kontraktem”), dzięki czemu konsumenci będą świadomi, że ponoszone przez nich opłaty nie są zależne od podpisanej umowy, a jedynie od zmiennych cen rynkowych.

Obecnie, zgodnie z zaleceniami organu nadzoru sektora energetycznego Ofgem, dostawcy mają obowiązek informowania o najtańszych możliwych rozwiązaniach cenowych. Instrukcja nie precyzuje jednak, jak często mają takie informacje rozpowszechniać. First Utility domaga się, aby klienci o zmianach w cenniku byli informowani na bieżąco – nie rzadziej niż raz w tygodniu.

Tekst ukazał się także w POLISH EXPRESS.

Czytaj więcej

Jak nie wyrzucać 3 tys. rocznie w błoto?

2_3

 

Większość mieszkańców UK co roku „wyrzuca w błoto” około trzech tysięcy funtów. 38 milionów dorosłych przeznacza średnio 52 funty tygodniowo na produkty i usługi, bez których mogłoby się obejść lub kupić taniej.

 

Jak wynika z ankiety przeprowadzonej przez Standard Life, Brytyjczycy preferują szybki zysk od długotrwałych korzyści – jedna trzecia dorosłych przyznała, że wolałaby dostać 100 funtów do ręki, niż tysiąc za pięć lat, a 45 procent z nich stwierdziło, że taki okres oczekiwania jest zdecydowanie za długi. Na natychmiastową wypłatę częściej decydowały się kobiety – odsetek ten wynosił wśród nich 39 procent (u mężczyzn – 32 proc.). Połowa badanych przyznała, że z trudem zwalcza pokusę wydania całej wypłaty. W grupie wiekowej poniżej 35 lat odsetek ten wzrastał do 69 procent. 14 procent ankietowanych potwierdziło, że w zeszłym miesiącu zdarzyło im się dokonać zakupu na kwotę powyżej 50 funtów pod wpływem impulsu.

Trudniej niż wydawanie przychodzi Brytyjczykom oszczędzanie pieniędzy – do comiesięcznego odkładania przyznaje się jedynie 51 procent badanych. Jedna piąta stwierdziła, że nigdy w życiu nie zasilała systematycznie świnki-skarbonki.

Oszczędzanie siłą woli

Jak jednak przekonują eksperci, nawyk oszczędzania małych sum to coś, co warto w sobie wykształcić. Oparcie się pokusie wydawania drobniaków na „zbytki”, których zakupu często żałujemy jeszcze przed odebraniem paragonu, może być równie przyjemne, co spontaniczny shopping. Tak przynajmniej przekonują ci, którzy oszczędzają – 46 procent z nich twierdzi, że odkładania pieniędzy wyzwala w nich uczucie „satysfakcji”. Jak więc sprawić, żeby drobne sumy, zamiast trafiać do cudzej kieszeni, zostawały w naszej?

1. Zamiast kupować czekoladki – pakuj kanapki

Brytyjczycy przeznaczają na słodycze 3,5 miliarda funtów rocznie, a każdy z nas – około 2 funtów tygodniowo. Jeśli doliczymy do tego koszty kupnych śniadań i obiadów, powiedzmy 5 funtów dziennie, w skali roku możemy zaoszczędzić prawie 1000 funtów.

2. Skręć ogrzewanie – zaoszczędzisz na gorącą kawę

A nawet kilka kaw – obniżenie temperatury w domu o jeden stopień pozwoli obniżyć rachunki o 10 procent, czyli około 80 funtów w skali roku.

3. Zrób zlecenie na zaskórniaki – czego oczy nie widzą…

…tego nie wydasz. Zleć w banku stały przelew na konto oszczędnościowe. Na początku nie musi być to duża kwota. Kiedy jednak dostaniesz podwyżkę czy premię, pamiętaj aby limit podwyższyć.

4. Nie płacz przy bankomacie – oszukuj!

Za każdym razem stając przed „ścianą płaczu” wybieraj kwotę o kilka funtów mniejszą, niż chciałeś pierwotnie wypłacić, a kartę do bankomatu schowaj tak, aby płacąc za zakupy cię nie kusiła – „plastikowe” pieniądze znikają szybciej niż gotówka, którą za każdym razem musisz przy kasie przeliczyć.

5. Nie wylewaj za kołnierz – zwłaszcza benzyny

Jadąc z prędkością 70 mph zużywasz 25 proc. mniej paliwa niż dociskając gaz do 85 mph. Kolejne trzy procent zużycia oszczędzisz mając dobrze napompowane koła, a cztery – ściągając z dachu bagażnik i pozbawiając ten tylni niepotrzebnego ładunku.

Pozdrawiam,

Tomasz

———

Tekst ukazał się także w Polish Express w ramach cyklu SKARBONKA TOMASZA.

Czytaj więcej

Oszczędzanie jeszcze nigdy nie było tak proste!

Kmobile-banking-700x376ażdy wie, że oszczędzanie jest bardzo ważne, ale trudne. 60 procent Amerykanów między 18 a 40 rokiem życia, w 2013 roku nie oszczędziło ani jednego centa. Jeszcze więcej jest tych, którzy każdego miesiąca odczuwają stres z powodu pieniędzy.

Można temu zaradzić decydując się na systematyczne oszczędzanie nawet drobnych sum. Tylko, który bank będzie z uśmiechem przyjmował każdą naszą dyspozycję o zaoszczędzeniu kolejnego funta?

Żeby temu zapobiec powstała specjalna aplikacja, która po pierwsze oblicza ile w danym dniu, albo tygodniu możesz zaoszczędzić, a po drugie przyjmuje zlecenia z Twojej strony nawet na drobne kwoty. Dzięki temu, nie odczuwając braków w swojej kieszeni, po pewnym czasie możesz uciułać niezłą sumkę.

Digit, bo o tej aplikacji mówimy, jest ubezpieczony w podobny sposób, co inne konta bankowe. Oznacza to, że wkłady do równowartości 25 tys. $ są gwarantowane, niezależnie od tego czy samej firmie uda się przetrwać na rynku.

Aplikację łączymy ze swoim kontem bankowym. Następnie sprawdza ona ile zwykle w miesiącu wydajemy na opłacenie rachunków, kiedy dokonujemy tych opłat, ile zostaje nam zwykle na koniec tygodnia. Dzięki temu może nam od czasu do czasu przypomnieć, że warto byłoby odłożyć kilka funtów na lepsze czasy.

Co ważne, korzystanie z usługi jest całkowicie darmowe. Sami twórcy aplikacji zarabiają na prowizjach, które otrzymują od banków. O finanse twórców Digita nie musimy się martwić, bo już w pierwszym miesiącu działania zebrał ponad milion dolarów od swoich użytkowników.

Jak widać każdy chce oszczędzać, gdy tylko jest to odpowiednio proste.

Tekst opublikował także POLISH EXPRESS

 

Czytaj więcej